pagebg
Zakłady sportowe i zakłady internetowe bukmacherskie. Piłka nożna - Oferujemy ponad 500 lig.

Nurnberg – Hertha 2:0


www.todayfoot.com Nu 1-0 He 21/01/2012

Walczącą o utrzymanie Norymbergę w zimowym okienku transferowym wzmocnił Czech Adam Hlousek, który szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Były obrońca Slavii Praga nie był jedynym debiutantem na Easy-Credit-Stadion, gdyż pierwsze spotkanie w roli szkoleniowca Herthy zaliczył Michael Skibbe.

Wynik meczu mógł już w szóstej minucie otworzyć kolega Hlouska z bloku defensywnego Philipp Wollscheid, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i niemałym zamieszaniu w szesnastce rywali uderzył prawą nogą na bramkę Thomasa Krafta. Bramkarza Herthy przed koniecznością sięgania do siatki po piłkę uratowały dwa słupki, od których futbolówka kolejno się odbijała, lecz ostatecznie linii bramkowej nie minęła.

Z czasem do głosu zaczęli dochodzić berlińczycy, którym jednak brakowało skuteczności. Szczęście uśmiechnęło się natomiast do Alexandra Essweina, który w 43 minucie dał prowadzenie gospodarzom. Pomocnik Norymbergi uderzył piłkę zza pola karnego, a w umieszczeniu jej w siatce nieco pomógł mu obrońca Herthy Roman Hubnik, który muskając futbolówkę głową zmienił jej lot.

Podwyższyć rezultat powinien był w 59 minucie Tomas Pekhart, który jednak nie potrafił wykończyć szybkiej i kombinacyjnej akcji swoich kolegów. Strzał czeskiego napastnika w świetnym stylu wybronił bramkarz Herthy. Pekhart po chwili znów znalazł się w dobrej sytuacji i tym razem trafił do siatki, ale przed oddaniem strzału znajdował się na pozycji spalonej i sędzia gola słusznie nie uznał.

W odpowiedzi na bramkę Raphaela Schäfera dwukrotnie w ciągu jednej strzelali berlińczycy i dwukrotnie piłkę z linii bramkowej wybijał Almog Cohen. Izraelski pomocnik najpierw powstrzymał główkę Hubnika, a następnie dobitkę Petera Niemeyera.

Losy spotkania były praktycznie rozstrzygnięte w 85 minucie. Wtedy to po zagraniu debiutującego w Bundeslidze Hlouska piłkę do bramki z bliska wpakował Dominic Maroh, defensor Norymbergi.

Kontaktową, a zarazem honorową bramkę w tym spotkaniu mógł w ostatniej minucie podstawowego czasu gry zdobyć Hubnik. Środkowy obrońca znalazł się w nietypowej dla siebie sytuacji sam na sam z golkiperem gospodarzy, którego co prawda przelobował, ale do bramki trafić nie zdołał.

Norymberga pokonując Herthę 2:0 zapewne zwiększy swoją przewagę nad strefą zagrożoną spadkiem. Michael Skibbe, trener stołecznych, musi natomiast poczekać na pierwszy punkt przynajmniej do następnej kolejki.

Kaiserslautern – Werder 0:0


www.todayfoot.com Ka 0-0 We 21/01/2012

Jakub Świerczok zgodnie z zapowiedziami wystąpił w pierwszym składzie FC Kaiserslautern w meczu przeciwko Werderowi Brema. Polak zagrał 90 minut, pokazał się z dobrej strony, ale nie pomógł swojej drużynie wygrać spotkania, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Świerczok zobaczył także żółtą kartkę.

Zajmujące pozycję barażową po pierwszej części sezonu FC Kaiserslautern do meczu z piątym Werderem Brema przystąpiło z Jakubem Świerczokiem w wyjściowym składzie. Były napastnik Polonii Bytom zagrał po raz pierwszy w karierze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. To nie był jednak jedyny debiut tego dnia, bo w pierwszej jedenastce wytypowanej przez trenera bremeńczyków Thomasa Schaafa znalazł się 18-letni Tom Trybull.

Pierwsza połowa meczu na wzgórzu Betzenberg przez długi czas była toczona w sennym tempie, a jedyną groźną okazję miał Markus Rosenberg, który trafił w słupek. Po tej akcji z 23 minuty kontuzji doznał Sebastian Prödl. Defensora Werderu kopniakiem w twarz znokautował Dorge Kouemaha i w miejsce Niemca na boisku pojawił się Mikael Silvestre, który wybiegł na murawę po raz pierwszy w sezonie.

Względnie nudno na Fritz-Walter-Stadion było jednak tylko do 42 minuty. Wówczas sygnał do żywszej gry dał indywidualną akcją Jakub Świerczok. Polski napastnik minął defensora gości na dużej szybkości, by następnie wyłożyć piłkę przed bramkę Werderu. Żaden z jego kolegów nie zdołał jednak wykończyć przebojowej szarży.

Po zaledwie kilkunastu sekundach w szesnastce gości ponownie zrobiło się groźnie. Tym razem w doskonałej okazji znalazł się Kouemaha, którego strzał został jednak zablokowany. Jeszcze przed przerwą po dośrodkowaniu kapitana K’lautern Christiana Tifferta Florian Dick trafił w słupek, a w doliczonym czasie sytuacji sam na sam z golkiperem Czerwonych Diabłów Kevinem Trappem nie wykorzystał Aleksandar Ignjovski. Mimo wysypu okazji pierwsza odsłona zakończyła się bezbramkowym remisem.

Drugą połowę podopieczni Marco Kurza rozpoczęli z identycznym rozmachem, jak zakończyli pierwszą. Szczyptą fantazji wykazał się nawet defensywny pomocnik Pierre De Wit, który technicznym strzałem z dystansu trafił w poprzeczkę bramki Tima Wiese.

Wigoru Czerwonym Diabłom starczyło jednak tylko na niecałe dwadzieścia minut, dlatego w dalszej części gry coraz groźniej atakowali bremeńczycy. W najlepszej okazji znalazł się na dziesięć minut przed końcem spotkania Claudio Pizarro, który z trzech metrów trafił w interweniującego Trappa.

Niewiele pomylił się również Jakub Świerczok, który w ostatniej akcji spotkania strzelił z lewej nogi tuż obok słupka. Polak mógł przesądzić o wygranej K’lautern, ale spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem 0:0.

Hoffenheim – Hannover 0:0

Napastnik Hannoveru 96, Artur Sobiech, może mieć w wkrótce kolejnego rywala w walce o grę w ataku. Dyrektor sportowy niemieckiej drużyny potwierdził zainteresowanie zawodnikiem Manchesteru United.

Chodzi o pozyskanie Mame Birama Dioufa. Senegalczyk miałby trafić do Hannoveru na zasadzie wypożyczenia. 24-latek gra głównie w rezerwach Czerwonych Diabłów gdzie imponuje skutecznością. W pierwszej drużynie wystąpił w tym sezonie raptem trzy razy i to tylko w Carling Cup.

- Rozmawialiśmy z jego agentem i doszliśmy do porozumienia. Czekamy na odpowiedź – wyznał dyrektor sportowy Hannoveru, Jörg Schmadtke.

Diouf wiązany jest również z wypożyczeniem do Wigan, Hoffenheim oraz Nurnberg.

Leverkusen – Mainz 3:2


Bayer Leverkusen – Mainz 05 3:2 HD Highlights przez FootballKing1992

W ostatnim spotkaniu osiemnastej kolejki Bundesligi, Bayer Leverkusen pokonał 3:2 na BayArena FSV Mainz. W spotkaniu nie brakowało emocji. Warto odnotować bramkę dla gości zdobytą przez reprezentanta Polski Eugena Polanskiego.

W roli zdecydowanego faworyta do niedzielnego spotkania przystępowali gospodarze. Spotkanie ułożyło się dla nich bardzo dobrze, bowiem już w dziesiątej minucie objęli prowadzenie. Wówczas po zagraniu Danny’ego da Costy, niefortunnie we własnym polu karnym interweniował Zdenek Pospech, który wpakował piłkę do swojej bramki.

W 35. minucie Aptekarze podwyższyli na 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Manuel Friedrich, który strzałem głową wykorzystał zagranie Gonzalo Castro. Wynik nie uległ już zmianie do końca pierwszej połowy. W tym momencie wydawało się, że Bayer spokojnie odniesie zwycięstwo.

Druga połowa rozpoczęła się jednak od mocnego uderzenia gości. Pięć minut po wznowieniu gry kontaktowego gola zdobył reprezentant Polski Eugen Polanski, który wykorzystał podanie Choupo-Motinga. Trzy minuty później było już 2:2. Tym razem za samobójczą bramkę nieco zrehabilitował się Pospech, który zagrał do Marco Caliguriego, a ten zmusił do kapitulacji Bernda Leno.

Gospodarze nie zamierzali się jednak załamywać. Piłkarze Bayeru uspokoili sytuację i dążyli do zdobycia trzeciego gola. Ta sztuka udała im się w 70. minucie. Po rzucie rożnym, Kadlec zagrał do Larsa Bendera, który strzałem głową ponownie wyprowadził Bayer na prowadzenie. Aptekarze utrzymali korzystny dla siebie wynik do ostatniego gwizdka sędziego.

Hamburger – Dortmund 1:5


Ham15BoDo przez maidb7abc

Koncertowo zagrali piłkarze Borussii Dortmund, którzy rozgromili w Hamburgu HSV aż 5:1! Pierwsze skrzypce w zespole obrońców tytułu odegrali Polacy Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski, którzy zanotowali po dwie bramki i jednej asyście!

Piłkarze Borussii na Imtech-Arenę udali się w jednym celu – zwyciężyć z Hamburgiem i zrównać się punktami z Bayernem Monachium i Schalke 04 Gelsenkirchen. Trener Jürgen Klopp w tym ważnym meczu postawił od pierwszej minuty na trójkę Polaków i się nie zawiódł.

Zanim jednak popis dali nasi rodacy gola dla BVB zdobył Kevin Grosskreutz. Skrzydłowy zespołu z Dortmundu strzałem z jedenastu metrów nie dał szans bramkarzowi HSV Jaroslavowi Drobny’emu, pewnie pakując piłkę do siatki po podaniu Shinjiego Kagawy.

Czeski golkiper bezradny był także w 37 minucie, gdy po zgraniu Kuby Błaszczykowskiego Robert Lewandowski w kapitalny sposób ograł dwóch reprezentantów Niemiec. „Lewy” Najpierw oszukał Heiko Westermanna, następnie z łatwością minął Dennisa Aogo i lekką podcinką umieścił piłkę w siatce. W ten widowiskowy sposób były napastnik Kolejorza zdobył trzynastą bramkę w sezonie.

Pierwszy raz w obecnych rozgrywkach do siatki w trafił 58 minucie spotkania Błaszczykowski, który przejął pozostawioną przez Lewandowskiego piłkę i uderzył z linii pola karnego piekielnie mocno na długi słupek. Wobec siły i celności strzału kapitana reprezentacji Polski bramkarz HSV był bezradny i Borussia prowadziła już trzema bramkami.

Przewaga swobodnie grających dortmundczyków mogła być zdecydowanie większa, gdyby lepszą skutecznością wykazał się Lewandowski. Napastnik BVB w krótkim odstępie czasu zmarnował dwie świetne okazje, strzelając za każdym razem daleko obok słupka.

Lepiej polski snajper zachował się w 76 minucie, gdy zgrał piłkę głową przed bramkę, a walczący o nią Moritz Leitner został sfaulowany przez Dennisa Diekmeiera. Rozgrywający 250. mecz w roli arbitra Wolfgang Stark poczekał z odgwizdaniem rzutu karnego, aż strzał na bramkę odda Lewandowski, a gdy temu się nie powiodło doświadczony sędzia wskazał na jedenasty metr. Piłkę na popularnym wapnie ustawił sobie Błaszczykowski, który pewnym strzałem po ziemi po raz drugi w meczu wpisał się na listę strzelców!

„Kuba” miał również ogromny udział w kolejnej, piątej już bramce dla Borussii. Polski skrzydłowy świetnie wyszedł do prostopadłej piłki, wpadł w pole karne i mając nie najlepszą pozycję do oddania strzału rozejrzał się i zagrał na piętnasty metr do Lewandowskiego. Ten będąc atakowanym delikatnie odegrał do Grosskreutza, który momentalnie wyłożył piłkę „Lewemu” przed bramkę. Polak zabrał się z futbolówką i dokładnym strzałem z niewielkiej odległości zdobył drugiego w meczu i 14 w sezonie gola.

HSV zdołało na ten pogrom odpowiedzieć dopiero w końcówce. Zamieszanie w polu karnym i nieporozumienie obrony gości wykorzystał Jose Guerrero, który celnym strzałem przy słupku z siedmiu metrów uratował honor gospodarzy.

Montpellier – Lyon 1:0

Olympique Lyon po zwycięstwach w Pucharze Francji i Pucharze Ligi Francuskiej musiało w sobotę przełknąć gorycz porażki w spotkaniu ligowym z Montpellier. Les Gones przegrali na Stade de la Mosson 0:1 i pozostali na czwartej pozycji, ale ich strata do Paris Saint Germain zwiększyła się do ośmiu punktów.

Trener Remi Garde [fot] był zadowolony z zaangażowania swoich piłkarzy, ale przyznał, że mogli zagrać lepiej.

- Montpellier grało dobrze i stwarzało nam problemy, ale myślę też, że mogliśmy zagrać lepiej. Jestem rozczarowany wynikiem, ale zadowolony postawą zaprezentowaną przez mój zespół. Montpellier było od nas mocniejsze i mieli trochę szczęścia przy bramce Girouda. My graliśmy trzy mecze w ciągu tygodnia i terminarz nie był dla nas korzystny. Liga pozostaje naszym priorytetem – powiedział Garde.

Caen – Rennes 0:2


szólj hozzá: C0-2R

Olympique Marsylia zostało pierwszym półfinalistą Pucharu Ligi Francuskiej. Wicemistrzowie Francji nie dali szans SM Caen i wygrali na terenie rywala aż 3:0. Tym samym zachowali szanse na obronę trofeum, które wywalczyli w dwóch poprzednich sezonach.

Les Phoceens objęli prowadzenie już w siódmej minucie, gdy Mathieu Valbuena [fot] przymierzył z rzutu wolnego z 20 metrów. Dwanaście minut później było już 2:0 dla gości. Po podaniu Morgana Amalfitano Loic Remy ubiegł Thomasa Bosmela i wpakował piłkę do pustej bramki.

Wynik został ustalony w 52. minucie. Podograniu Benoit Cheyrou Lucho Gonzalez przepuścił piłkę, a tą do siatki wpakował Valbuena, pieczętując zwycięstwo Marsylii.

Brest – Nice 1:0

Dariusz Dudka i Ireneusz Jeleń [fot] zdobyli bramki dla swoich drużyn w sobotnich meczach 1/32 finału Pucharu Francji. Gol Dudki strzelony w dogrywce z rzutu karnego uchronił Auxerre przed kompromitacją w pojedynku z piątoligowym Chambly.

Z kolei Lille Jelenia nie miało problemów w spotkaniu z grającym na co dzień w szóstej lidze Chantilly i wygrało aż 6:0. Polski napastnik dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. Hat-trickiem w tym meczu popisał się Joe Cole.

Wysokie zwycięstwa odniosły także Olympique Marsylia, Ajaccio i Dijon, które nie dały szans dużo niżej notowanym rywalom. Na uwagę zasługuje fakt, że pojedynek OM z trzecioligowym Red Star 93 oglądało na Stade de France niemal 51.000 widzów. Pewnie awansowało także OGC Nice, które wygrało 2:0 z piątoligowym Marck 2:0. Szans rywalom nie dało także Stade Rennais, które w jednym z dwóch pojedynków zespołów Ligue 1 pewnie ograło Nancy (3:0). Sporo emocji przyniósł drugi mecz ekip z elity. Girondins Bordeaux zrewanżowało się AS Saint-Etienne za dwie wcześniejsze porażki i zwyciężyło po rzutach karnych.

Przykre niespodzianki swoim kibicom sprawili piłkarze Lorient, Stade Brestois, Sochaux i Caen. Les Merlus po dramatycznym spotkaniu przegrali z Le Havre 3:4, SB29 uległo trzecioligowemu Niort 0:2, Les Lionceaux zostali rozbici przez Bastię 1:4, a Caen uległo u siebie Troyes 2:4. Zaskoczeniem były także porażki drugoligowych Boulogne, Sedan, Stade Lavallois i Clermont.

Bordeaux – Valenciennes 2:1

Stade Rennais i AS Saint-Etienne wykorzystały sobotnią porażkę Olympique Lyon z Montpellier i zmniejszyły stratę do Les Gones. Rennes ograło 2:0 Caen, a Les Verts pokonali 1:0 Sochaux. Kolejne zwycięstwo odniosło Ajaccio, które wygrało 2:1 z Auxerre.

Mecz na Korsyce rozpoczął się po myśli AJA, które w 14. minucie wyszło na prowadzenie. Po kontrze i nie najlepszej interwencji Guillermo Ochoy piłka trafiła do Bena Sahara, ten podał do Dennisa Oliecha, który skierował futbolówkę do pustej bramki. Od 22. minuty goście grali w dziesiątkę, bowiem Anthony Le Tallec dostał czerwoną kartkę za faul na Mehdim Mostefie.

L’Ours wykorzystali liczebną przewagę i pięć minut później wyrównali. Po błędzie obrony Auxerre Eduardo z paru metrów pokonał Oliviera Sorlina. W 33. minucie było już 2:1 dla Ajaccio. Johann Cavalii dośrodkował z rzutu rożnego, a Fousseni Diawara celnie główkował.

Końcówka pierwszej połowy przyniosła kolejne czerwone kartki – obydwie dla gospodarzy. Najpierw z boiska za drugi żółty kartonik wyleciał Samuel Bouhours, a potem Arnaud Maire opuścił murawę za faul na Oliechu. W drugiej części meczu bramki już nie padły i punkty zostały na Stade Francois Coty.

Dariusz Dudka grał w zespole Auxerre przez pełne 90 minut.

Marseille – Lille 2:0

Obrońca Lille OSC Marko Basa [fot] będzie pauzował przez trzy miesiące z powodu kontuzji barku. Reprezentant Czarnogóry musi poddać się operacji, po tym jak nabawił się urazu w trakcie spotkania Pucharu Ligi Francuskiej z Olympique Lyon (1:2).

Tym samym 29-letni Basa opuści przynajmniej dziesięć najbliższych kolejek w Ligue 1. Jego brak będzie na pewno osłabieniem dla Les Dogues, którzy walczą o obronę mistrzostwa Francji. W tym sezonie były zawodnik Lokomotiwu Moskwa w tym sezonie wystąpił w lidze w 15 spotkaniach i zdobył w nich dwa gole.