Hertha Berlin – Borussia Dortmund 0:1
Liga niemiecka. Borussia Dortmund w dalszym ciągu może się pochwalić kompletem zwycięstw na swoim koncie w 2012 roku. Wygrane obrońcom tytułu ostatnio nie przychodzą jednak łatwo. W sobotnim meczu drużyna Jürgena Kloppa skromnie 1:0 wygrana na Stadionie Olimpijskim w Berlinie z tamtejszą Herthą Berlin. Jedyna bramka meczu padła po uderzeniu Kevina Großkreutza. Kontuzji w końcówce pierwszej połowy nabawił się Łukasz Piszczek.
Trener Borussii Dortmund Jürgen Klopp, pod nieobecność Shinjiego Kagawy, zdecydował się postawić w podstawowym składzie zarówno na Roberta Lewandowskiego, jak i Lucasa Barrios. Bardziej wysunięty mecz rozpoczął Paragwajczyk, natomiast reprezentant Polski miał operować za jego plecami. Od pierwszej minuty, podobnie jak we wcześniejszych wiosennych spotkaniach, zagrali także Łukasz Piszczek i Jakub Błaszczykowski.
Od początku spotkania bardzo aktywny na prawej stronie boiska był Piszczek, który często włączał się do ofensywnych akcji. W ósmej minucie precyzyjnie dośrodkował w pole karne, ale Lucas Barrios nie zdołał strzałem głową pokonać bramkarza rywali.
W kolejnych minutach kibice nie oglądali zbyt ciekawego widowiska. Gospodarze przede wszystkim ograniczali się do bronienia dostępu do własnej bramki. Z kolei goście z Dortmundu mieli problemy z konstruowaniem akcji. W 32. minucie po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Piszczek, który ponownie dograł piłkę w pole karne, ale i tym razem Barrios nie zachował zimnej krwi.
Tymczasem kilka minut później na prowadzenie mogła wyjść. Po błędzie Matsa Hummelsa, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Raffael, ale świetną interwencją popisał się Roman Weidenfeller. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy do siatki Herthy mógł trafić Piszczek, który po prostopadłym podaniu miał przed sobą tylko Thomasa Krafta, ale nie zdołał trafić do siatki. Na domiar złego, w starciu z bramkarzem Herthy na bawił się urazu i nie mógł już wyjść na drugą połowę.
Cztery minuty po wznowieniu gry gorąco było pod bramką mistrzów Niemiec. Po szybkiej kontrze Adrian Ramos ładnie zagrał do Patricka Eberta, który jednak w dobrej sytuacji uderzył obok słupka. W odpowiedzi z ostrego kąta próbował uderzać Lewandowski, ale posłał piłkę obok dalszego słupka.
Inicjatywa cały czas należała do Borussii, która dłużej utrzymywała się przy piłce. Mistrzowie Polski dopięli swego w 66. minucie. Wówczas po dośrodkowaniu Błaszczykowskiego z prawego skrzydła, głową uderzał Lewandowski, ale Kraft z najwyższym trudem odbił piłkę. Spadła ona jednak pod nogi Kevina Großkreutza, który stojąc tyłem do bramki, efektownym strzałem wpakował piłkę do siatki.
Hertha próbowała zdobyć kontaktowego gola. Bardzo aktywny w jej szeregach był Raffael, który sprawiał duże problemy defensywie Borussii. Napastnik gospodarzy nie potrafił jednak pokonać Weidenfellera. W 80. minucie przed szansą stanął Lewandowski, ale jego strzał z ostrego kąta wybronił Kraft.