pagebg

Archive for the ‘Liga Hiszpańska’ Category

Rayo Vallecano – Betis 3:0


Jornada 28. Rayo Vallecano 3-0 Betis przez 39ignacio

Zwycięstwem Rayo Vallecano zakończyło się ostatnie sobotnie spotkanie La Liga. Beniaminek rozgrywek ligowych rozbił na własnym boisku piłkarzy Betisu Sevilla. Kibice, którzy oglądali ten mecz z wysokości trybun, byli świadkami trzech goli.

Tylko znakomita postawa bramkarza przyjezdnych sprawiła, że pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem. Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie tuż upływie kwadransa gry, ale znakomitą interwencją popisał się wspomniany Fabricio.

Piłkarze Rayo ostatecznie znaleźli sposób na defensywę przyjezdnych po pięćdziesięciu minutach spotkania. Znakomite podanie Diego Costy wykorzystał wówczas Armenteros, kierując piłkę do siatki.

Losy meczu były praktycznie przesądzone na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Drugiego gola dla gospodarzy zdobył bowiem asystujący przy pierwszym trafieniu Costa. W doliczonym czasie gry wynik na 3:0 ustalił jeszcze wchodzący z ławki Raul Tamudo.

Dzięki piątej wygranej w przeciągu siedmiu spotkań piłkarze Rayo awansowali na ósmą lokatę w tabeli La Liga. Zmianie nie uległa natomiast sytuacja Betisu, który znajduje się sześć oczek na strefą spadkową.

Granada – Gijon 2:1


Jornada 28. Granada 2-1 Sporting przez 39ignacio

Granada powiększyła swoją przewagę nad strefą spadkową dzięki wygranej w sobotni wieczór ze Sportingiem Gijon.

Plany taktyczne na to spotkanie trener Javier Clemente musiał zmienić już w trzeciej minucie, bo wówczas jego drużyna straciła pierwszą bramkę tego wieczoru. Z rzutu wolnego piłkę w siatce umieścił Martins. Portugalczyk po chwili mógł podwyższyć prowadzenie, ale tym razem piłka poszybowała ponad poprzeczką. W 23. minucie Benitez do spółki z Siqueirą rozklepali defensywę z Gijon i ten ostatni podwyższył prowadzenie na 2:0.

Granada kontrolowała wydarzenia na boisku. Goście nie mięli pomysłu jak zdobyć gola kontaktowego, a kiedy udało się przeprowadzić dobrą akcję, zawiodła skuteczność. Tak było w 63. minucie. Oscar Trejo wyszedł sam na sam z bramkarzem po dobrym dograniu Nacho Casesa i przegrał pojedynek z bramkarzem.

Podwyższyć prowadzenie Granady mógł Franco Jara, ale zamiast trzeciego gola dla miejscowych, mieliśmy bramkę kontaktową autorstwa Colungi. Zabrakło jednak czasu by powalczyć o remis.

Nerwów w końcówce na wodzy nie utrzymał Martins i Portugalczyk został ukarany czerwoną kartką.

Real Madryt – Malaga 1:1


Jornada 28. Real Madrid 1-1 Málaga przez 39ignacio

Piłkarze Realu Madryt nie sprostali w ostatnim niedzielnym meczu La Liga Maladze. Konfrontacja, do jakiej doszło na Santiago Bernabeu, zakończyła się remisem 1:1. Bohaterem przyjezdnych z Andaluzji został strzelec wyrównującego gola – Santi Cazorla.

Początek spotkania należał dość niespodziewanie do piłkarzy Pellegriniego, którzy w pierwszym kwadransie mieli co najmniej dwie dogodne okazji do zdobycia gola. Ikera Casillasa niepokoili Rondon oraz Monreal. Drugi z zawodników znalazł się sam na sam z bramkarzem Katalończyków, ale uderzył piłkę obok słupka.

Gospodarze na dobre podnieśli się po upływnie niespełna półgodziny gry. Groźnie z ostrego kąta uderzał Karim Benzema, a dobrą akcję przeprowadził także Cristiano Ronaldo. To właśnie dwójka wspomnianych piłkarzy sprawiła ostatecznie, że Real znalazł się w 35. minucie na prowadzeniu. Przepiękną asystą popisał się wówczas Portugalczyk, zagrywając piłkę wprost na głowę Francuza, który dopełnił formalności i skierował ją do siatki.

Do końca pierwszej połowy na boisku działo się niewiele, a serca kibiców gospodarzy zakołatały tylko raz – po niepewnej interwencji Casillasa. Hiszpan wypuścił piłkę z rąk, ale na jego szczęście, nie wykorzystał tego żaden z zawodników Malagi.

Real szukał po przerwie drugiego gola, a dogodną sytuację zepsuł w 50. minucie Benzema. Napastnik Królewskich nie zdołał oddać strzału, gdyż pędząc na bramkę rywala został dogoniony przez Weligtona. Jeszcze bliżej strzelenia gola był dziesięć minut później Ronaldo. Portugalczyk oddał precyzyjny strzał na długi słupek, ale doskonałą interwencją popisał się Wilfredo Caballero.

Królewscy co rusz zagrażali bramce Malagi, a przyjezdnych mógł dobić m.in. Callejon. Niewykorzystane okazje zemściły się jednak na gospodarzach w drugiej minucie doliczonego czasu gry. Rzut wolny na gola zamienił wówczas Santi Cazorla, ustalając wynik mecz na 1:1.

Levante – Villarreal 1:0

W pierwszym sobotnim spotkaniu 28 kolejki Primera Division, Levante UD potwierdziło swoją wyższość w obecnym sezonie nad Villarreal. Zespół z Walencji wygrał przed własną publicznością skromnie 1:0. Decydujące momenty meczu miały miejsce w samej końcówce.

Obie drużyny liczyły na odniesienie zwycięstwa. W obecnym sezonie zdecydowanie lepiej spisywało się Levante, które zaczęło marzyć o miejscu premiowanym grą w europejskich pucharów. Villarreal przystępował do tego meczu zajmując miejsce tuż nad strefą spadkową.

Oba zespoły grały bardzo ostrożnie. W efekcie w pierwszej połowie kibice nie doczekali się ani jednej bramki.

W drugiej odsłonie meczu bezbramkowy wynik również utrzymywał się bardzo długo. Tuż przed zakończeniem meczu drugą żółtą kartką ukarany został obrońca Żółtych Łodzi Podwodnych Carlos Marchena. Chwilę później Levante zdobyło zwycięskiego gola. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Ruben Suarez.

Dzięki tej wygranej, Levante przynajmniej na kilka godzin wróciło na czwarte miejsce w tabeli.

Athletic Bilbao – Valencia 0:3


Athletic Bilbao 0-3 Valencia przez goalsarena2012-3

Osłabiony Athletic Bilabo nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki z Valencią, która wygrała w niedzielne popołudnie na San Mames 3:0. Bohaterem przyjezdnych był Roberto Soldado, który skompletował hat-tricka.

Oba zespoły wychodziły na boisko mając za sobą męczące mecze w Lidze Europy. Już pierwsze minuty pokazały, że więcej sił zachowali piłkarze Los Che. Podopieczni Marcelo Bielsy, którzy pokonali w czwartek Manchester United, razili nieporadnością zarówno w ofensywie, jak i defensywie.

Grę prowadzili przyjezdni, którzy tuż przed przerwą zdołali wyjść na prowadzenie. Fatalny błąd popełnił zawodnik gospodarzy, Mikel San Jose, który podał piłkę pod nogi nadbiegającego Roberto Soldado. Napastnik Valencii minął bramkarza i trafił do pustej siatki.

Obraz gry zmienił się chwilowo po zmianie stron. Do ataku ruszyli wówczas gospodarze, chcąc doprowadzić przynajmniej do remisu. Los Che, którzy przez dobre pięć minut nie potrafili opuścić własnego pola karnego, w 57. minucie zdobyli jednak drugiego gola. Także i tym razem akcję swojego zespołu wykończył Soldado, mocnym strzałem przy słupku nie dając szans bramkarzowi Bilabo.

Baskowie ostatecznie stracili nadzieje na odrobienie strat w 67. minucie. Z powodu drugiej żółtej kartki boisko opuścił wówczas Andoni Iraola. Ostatnie dwa kwadranse należały bezsprzecznie do Valencii, która zdołała zdobyć trzeciego gola. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry hat-tricka ustrzelił Soldado.

Niedzielna wygrana oznacza, że Los Che umocnili się na trzeciej lokacie w tabeli La Liga. Szansy zbliżenia się do czołówki nie wykorzystali natomiast piłkarze Athleticu Bilabo.

Villarreal – Athletic Bilbao 2:2


Villareal – Atheletic Bilbao 2:2 przez FootballKing1992

Liga hiszpańska. Villarreal w niedzielne popołudnie zatrzymał przed własną publicznością tym razem Athletic Bilbao. Przewaga „Żółtych Łodzi Podwodnych” nad strefą spadkową wzrosła do trzech punktów.

Dotąd tylko jednej drużynie udało się wygrać w tym sezonie w Vila-real. Punkty na El Madrigal traciły takie zespoły jak chociażby trzecia w tabeli Valencia czy wciąż aktualny mistrz kraju, Barcelona.

Jak za starych dobrych czasów Marcos Senna w dziesiątej minucie zdobył bramkę z rzutu wolnego. Były reprezentant Hiszpanii posłał piłkę ponad murem, a ze skuteczną interwencją nie zdążył Gorka Iraizoz.

Szybko zdobyta bramka zmobilizowała gospodarzy do kolejnych ataków na bramkę Basków jednak w pierwszej odsłonie goli już nie zobaczyliśmy. Athletic atakował z kolei sporadycznie, ale kilkakrotnie Diego Lopez również był w opałach.

W drugiej części gry, dokładnie w 62. minucie Llorente wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony Toquero i doprowadził do remisu, a cztery minuty później biegnący sam na sam od niemalże połowy boiska Markel Susaeta wyprowadził Basków na prowadzenie. Reakcja trenera Villarreal była natychmiastowa. Wpuścił na boisko Camunasa za Caniego.

W 68. minucie z ostrego kąta uderzył na bramkę Martinuccio, piłkę przed siebie sparował Iraizoza, a dopadł do niej Nilmar i znów w Vila-real zrobił się remis.

Jeszcze w końcu było groźnie pod bramką strzeżoną przez Diego Lopeza, ale ostateczny rezultat to 2:2.

Real Sociedad – Mallorca 1:0


Real Sociedad – RCD Mallorca 1:0 przez FootballKing1992

Osasuna Pampeluna uporała się przed własną publicznością z Granadą, wygrywając 2:1. Trzy punkty pozostały dziś także w San Sebastian, gdzie piłkarze Realu Sociedad mierzyli się z Realem Mallorcą.

Faworytem potyczki na Estadio Reyno de Navarra byli bez wątpienia gospodarze. Osasuna, która ograła niedawno na własnym boisku samą Barcelonę, po raz pierwszy pokonała bramkarza Granady po upływie 25. minut gry. Na listę strzelców wpisał się wówczas Jevad Nekounam.

Jak się później okazało, było to dopiero pierwsze słowo piłkarzy z Pampeluny, którzy już kilka minut później cieszyli się z dwubramkowego prowadzenia. Tym razem składną akcję swojego zespołu wykończył Dejan Lekic. Nie minęło jednak kilkadziesiąt sekund gry, a przyjezdni z Granady – za sprawą Rico – strzelili kontaktowego gola.

Gdy na kwadrans przed zakończeniem meczu drugą żółtą kartą ukarany został Paxti Martinez Punal, kibice oraz komentatorzy byli przekonani, iż drużyna beniaminka zdoła doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie, mimo miażdżącej przewagi Granady w ostatnich minutach spotkania, trzy punkty powędrowały na konto Osasuny.

Rayo Vallecano – Real Madryt 0:1

Po bardzo ciężkim meczu Real Madryt pokonał na wyjeździe Rayo Vallecano. Mimo wielu okazji do zdobycia bramki beniaminek nie potrafił wyrównać stanu meczu i tym samym, Cristiano Ronaldo ze swoim golem zdobytym piętką został bohaterem.

Nie układał się mecz po myśli zespołu Jose Mourinho. Rayo postawiło ciężkie warunki. Nie było to jak w przypadku wielu zespołów Primera Division stawianie autobusu przed własną bramką, ale przeciwnie – beniaminek zagrał bez kompleksów, od początku próbował atakować bramkę Casillasa.

Królewscy nie potrafili stworzyć sobie klarownej okazji. Dobre podanie w 18. minucie otrzymał Higuain jednak w porę z bramki wyszedł Joel. Przez kolejne minuty dwukrotnie z dystansu próbował strzelać Cristiano Ronaldo i w obu przypadkach piłka poszybowała daleko od słupka.

Pod koniec pierwszej odsłony podopieczni Jose Mourinho mięli dużo szczęścia. Najpierw Piti ograł na lewej stronie Arbeloę po czym uderzył w długi róg bramki Casillasa, piłka zatrzymała się na słupku. Kilka chwil później na piątym metrze piłkę otrzymał Michu, ale w ostatniej chwili zablokowali go obrońcy.

Wprost idealnie druga połowa rozpoczęła się dla gości. Po dośrodkowaniu w z rzutu rożnego piłka trafiła pod nogi Cristiano Ronaldo, który z dziesięciu metrów piętką zaskoczył Joela. Kilka minut później Portugalczyk tym razem z rzutu wolnego sprawił poważne problemy bramkarzowi Rayo.

W 73. minucie gospodarze nie wykorzystali stuprocentowej sytuacji. Ramos popełnił kuriozalny błąd i na dziesiątym metrze z piłką znalazł się Michu, ale w decydującym momencie spudłował. W 75. minucie bardzo dobry strzał z dystansu oddał Casado, jeszcze lepszą interwencją popisał się Casillas.

Na dwie minuty przed końcem arbiter popełnił błąd wyrzucając z boiska Michu. Zawodnik Rayo robiąc wślizg trafił najpierw w piłkę, a mimi to arbiter wyrzucił go z boiska. Po chwili na drugim metrze po centrze z rzutu rożnego wystarczyło dostawić nogę jednemu z zawodników gospodaryz, ale fatalnie skiksował.

Osasuna – Granada 2:1


Osasuna – Granada 2:1 przez FootballKing1992

Osasuna Pampeluna uporała się przed własną publicznością z Granadą, wygrywając 2:1. Trzy punkty pozostały dziś także w San Sebastian, gdzie piłkarze Realu Sociedad mierzyli się z Realem Mallorcą.

Faworytem potyczki na Estadio Reyno de Navarra byli bez wątpienia gospodarze. Osasuna, która ograła niedawno na własnym boisku samą Barcelonę, po raz pierwszy pokonała bramkarza Granady po upływie 25. minut gry. Na listę strzelców wpisał się wówczas Jevad Nekounam.

Jak się później okazało, było to dopiero pierwsze słowo piłkarzy z Pampeluny, którzy już kilka minut później cieszyli się z dwubramkowego prowadzenia. Tym razem składną akcję swojego zespołu wykończył Dejan Lekic. Nie minęło jednak kilkadziesiąt sekund gry, a przyjezdni z Granady – za sprawą Rico – strzelili kontaktowego gola.

Gdy na kwadrans przed zakończeniem meczu drugą żółtą kartą ukarany został Paxti Martinez Punal, kibice oraz komentatorzy byli przekonani, iż drużyna beniaminka zdoła doprowadzić do wyrównania. Ostatecznie, mimo miażdżącej przewagi Granady w ostatnich minutach spotkania, trzy punkty powędrowały na konto Osasuny.

Atletico Madryt – Barcelona 1:2

W hicie 25 kolejki Primera Division, FC Barcelona pokonała 2:1 na wyjeździe Atletico Madryt. Kibice na Vicente Calderon obejrzeli bardzo ciekawe widowisko, które równie dobrze mogło zakończyć się zupełnie innym wynikiem.

Spotkanie rozpoczęło się od groźnej sytuacji pod bramką Atletico. Zza pola karnego uderzał Xavi, ale piłka przeszła tuż obok słupka. W piątej minucie niebezpiecznie zrobiło się pod bramką Barcelony, który po dośrodkowaniu w pole karne, piłkę z rąk wypuścił Valdes. Gospodarze nie zdołali jednak tego wykorzystać.

W kolejnych minutach gra głównie toczyła się na połowie Atletico, ale nic z tego nie wynikało. Goście z Katalonii nie potrafili przebić się przez defensywę Atletico. W 20. minucie bramce gospodarzy ładnym strzałem z rzutu wolnego zagroził Xavi, ale świetną interwencją popisał się Courtois.

Pierwsza bramka na Vicente Calderon padła w 36. minucie. Wówczas na prowadzenie wyszła Barcelona, która przeprowadziła świetną akcję. Messi zagrał na lewą stronę pola karnego do Fabregasa, a ten natychmiast dograł wzdłuż linii bramkowej do Daniego Alvesa. Brazylijczykowi pozostało tylko trafić do siatki. Jak się okazało była to jedyna bramka w pierwszej połowie.

Druga połowa nie mogła lepiej rozpocząć się dla Atletico, które cztery minuty po wznowieniu gry doprowadziło do wyrównania. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Falcao, który z kilku metrów wpakował ją do siatki. Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestawać i próbowali kolejnych ataków. W 66. minucie nad bramką główkował Miranda.

Barcelona odpowiedziała groźną sytuacją po zagraniu Daniego Alvesa, ale Sanchez z ostrego kąta uderzył niecelnie. Tymczasem w 69. minucie Victor Valdes uratował Barcelonę przed stratą gola, odbijając piłkę po strzale Falcao.

W 81. minucie goście ponownie objęli prowadzenie. Tym razem kapitalnie z rzutu wolnego z okolic narożnika pola karnego uderzył Messi, który wykorzystał złe ustawienie bramkarza Atletico. W końcówce Atletico miało jeszcze okazję do zdobycia drugiego gola, ale Valdes powstrzymał Juanfrana. Ostatecznie jednak ze zwycięstwa mogła cieszyć się Barcelona.