pagebg

Kaiserslautern – Werder 0:0


www.todayfoot.com Ka 0-0 We 21/01/2012

Jakub Świerczok zgodnie z zapowiedziami wystąpił w pierwszym składzie FC Kaiserslautern w meczu przeciwko Werderowi Brema. Polak zagrał 90 minut, pokazał się z dobrej strony, ale nie pomógł swojej drużynie wygrać spotkania, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Świerczok zobaczył także żółtą kartkę.

Zajmujące pozycję barażową po pierwszej części sezonu FC Kaiserslautern do meczu z piątym Werderem Brema przystąpiło z Jakubem Świerczokiem w wyjściowym składzie. Były napastnik Polonii Bytom zagrał po raz pierwszy w karierze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. To nie był jednak jedyny debiut tego dnia, bo w pierwszej jedenastce wytypowanej przez trenera bremeńczyków Thomasa Schaafa znalazł się 18-letni Tom Trybull.

Pierwsza połowa meczu na wzgórzu Betzenberg przez długi czas była toczona w sennym tempie, a jedyną groźną okazję miał Markus Rosenberg, który trafił w słupek. Po tej akcji z 23 minuty kontuzji doznał Sebastian Prödl. Defensora Werderu kopniakiem w twarz znokautował Dorge Kouemaha i w miejsce Niemca na boisku pojawił się Mikael Silvestre, który wybiegł na murawę po raz pierwszy w sezonie.

Względnie nudno na Fritz-Walter-Stadion było jednak tylko do 42 minuty. Wówczas sygnał do żywszej gry dał indywidualną akcją Jakub Świerczok. Polski napastnik minął defensora gości na dużej szybkości, by następnie wyłożyć piłkę przed bramkę Werderu. Żaden z jego kolegów nie zdołał jednak wykończyć przebojowej szarży.

Po zaledwie kilkunastu sekundach w szesnastce gości ponownie zrobiło się groźnie. Tym razem w doskonałej okazji znalazł się Kouemaha, którego strzał został jednak zablokowany. Jeszcze przed przerwą po dośrodkowaniu kapitana K’lautern Christiana Tifferta Florian Dick trafił w słupek, a w doliczonym czasie sytuacji sam na sam z golkiperem Czerwonych Diabłów Kevinem Trappem nie wykorzystał Aleksandar Ignjovski. Mimo wysypu okazji pierwsza odsłona zakończyła się bezbramkowym remisem.

Drugą połowę podopieczni Marco Kurza rozpoczęli z identycznym rozmachem, jak zakończyli pierwszą. Szczyptą fantazji wykazał się nawet defensywny pomocnik Pierre De Wit, który technicznym strzałem z dystansu trafił w poprzeczkę bramki Tima Wiese.

Wigoru Czerwonym Diabłom starczyło jednak tylko na niecałe dwadzieścia minut, dlatego w dalszej części gry coraz groźniej atakowali bremeńczycy. W najlepszej okazji znalazł się na dziesięć minut przed końcem spotkania Claudio Pizarro, który z trzech metrów trafił w interweniującego Trappa.

Niewiele pomylił się również Jakub Świerczok, który w ostatniej akcji spotkania strzelił z lewej nogi tuż obok słupka. Polak mógł przesądzić o wygranej K’lautern, ale spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem 0:0.

Comments are closed.